21903
post-template-default,single,single-post,postid-21903,single-format-standard,stockholm-core-1.0.8,select-theme-ver-5.1.5,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,no_animation_on_touch,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.1,vc_responsive

Co to jest żałoba?

Ludzie, którzy jeszcze nigdy w życiu nie przeżyli głębokiej żałoby, próbują czasami wyobrazić sobie, że jest to po prostu jakiś rodzaj smutku. W rzeczywistości żałoba jest kompleksowym procesem, który u każdego przebiega inaczej. Jest to miejsce, którego nikt nie zna, dopóki tam nie będzie.

 

Żałoba to normalna, zdrowa reakcja na stratę. Przeżywają ją osoby we wszystkich kulturach i w każdym wieku. Jednak każdy przeżywa i wyraża żałobę w inny, indywidualny sposób, zależnie od charakteru, poprzednich doświadczeń, otoczenia osobistego i kręgu kulturowego.

 

Kiedy moje dziecko zmarło w trakcie ciąży, nie spodziewałam się wstrząsającego procesu, który się potem uruchomił i przez kolejne lata przekształcił wiele obszarów mojego życia. Przechodziłam przez różne fazy, w których poznałam zupełnie nowe strony samej siebie i które rozumiem dopiero z dzisiejszej perspektywy.

 

Chciałabym podzielić się z Wami kilkoma myślami, które kształtowały się na bazie moich własnych doświadczeń, wielu rozmów z innymi osobami w żałobie oraz udziału w szkoleniu na towarzysza w żałobie. Pierwsza brzmi tak:

 

Nie ma „normalnego” przebiegu żałoby.

 

Żałoba może przyjmować bardzo różne formy. Wywołuje kompleksowe uczucia, które często nawet są ze sobą sprzeczne. Dodatkowo do smutku – a czasami nawet zamiast niego – w żałobie możemy doświadczyć innych emocji takich jak złość, gniew i lęk. Po stracie osoby bliskiej możemy poczuć nie tylko tęsknotę, ale też głęboką samotność, pustkę i odrętwienie.

 

Duża część osób w żałobie doświadcza poczucia winy i zapętla się w pretensjach do samego siebie. Niektórzy czują ulgę, a z powodu tego oskarżają samych siebie. Często pojawia się również poczucie bezsensu lub nawet marzenie o własnej śmierci po to, żeby być blisko osoby zmarłej.

 

Jeżeli doświadczasz takich emocji lub myśli, to nie znaczy, że oszalałaś. Jesteś w trakcie mocnego procesu dostosowania się do nowej rzeczywistości. W takich fazach nie potrzebujesz ludzi, którzy ci mówią, że coś z tobą jest nie tak. Potrzebujesz osoby, która widzi twój ból i jest wstanie wytrzymać tę sytuację i po prostu być z tobą. Bo to wszystko jest normalne.

 

 

Żałoba jest doświadczeniem całym ciałem.

 

Wszystkie emocje mają swoje odzwierciedlenie na poziomie ciała. A w przypadku żałoby objawy cielesne mogą być przerażająco silne. Szeroki wachlarz możliwych symptomów obejmuje nie tylko brak apetytu, nadwrażliwość i zaburzenie koncentracji lub pamięci, ale też fizyczny ból np. głowy, serca lub mięśni.

 

Większość osób w żałobie doświadcza zaburzeń snu. Nie mogą zasnąć lub budzą się w nocy. Układ odpornościowy jest osłabiony i łatwiej mogą zachorować na infekcje. Mogą się również nasilić choroby, które istniały już przed stratą.

 

Ciało mówi do nas. W trakcie żałoby powoli zaczęłam rozumieć mądrość własnego ciała, które doskonale wie czego potrzebuje i wysyła nam mnóstwo znaków. Możemy się nauczyć odczytywać te znaki coraz lepiej i przez to zrozumieć nasze własne potrzeby. Tylko kiedy rozpoznajemy nasze potrzeby jesteśmy w stanie dobrze i troskliwie o siebie zadbać.

 

 

Żałoba kwestionuje definicję własnej tożsamości.

 

Po stracie osoby ukochanej nikt nie czuje się tak, jak wcześniej. Poczucie własnej wartości i godności może być czasowo zniszczone, szczególnie w przypadkach, kiedy strata zdarzyła się w okolicznościach, które w naszym społeczeństwie otoczone są atmosferą strachu lub wstydu, jak np. samobójstwo lub poronienie.

 

Kiedy straciłam dziecko, musiałam od nowa zdefiniować swój stosunek do macierzyństwa i swojej roli jako matki. Przez kilka miesięcy byłam mamą rosnącego życia w moim brzuchu. Moje dziecko nie żyje – czy to znaczy, że przestałam być mamą? Czy moja mama jest babcią czy nie jest? To są trudne pytania, na które znalazłam swoją odpowiedź dopiero po długim czasie.

 

Proces żałoby doprowadził mnie też do pytania o własną moc i skuteczność. Zajęło mi dużo czasu, żeby zrozumieć, jaki mam wpływ na przebieg żałoby i że mogę go kształtować. Że mogę prosić o pomoc. Paradoksalnie dzięki wsparciu innych zrozumiałam, że nie mogę oddać odpowiedzialności za swoją żałobę innym ludziom lub czasowi. Nową drogą mogę pójść tylko ja.

 

 

Żałoba ma wymiar społeczny.

 

Kiedy przeżywasz żałobę, zobaczysz jakie to ma silne i czasami bolesne efekty na twoje relacje z innymi. Kilka osób będzie czuło się niekomfortowo w twojej obecności, bo nie wie co powiedzieć i jak się zachować. Dużo osób będzie ci udzielało porad, co teraz powinnaś zrobić, mimo że nie prosiłaś ich o swoje zdanie.

 

Usłyszysz wiele zdań, przez które ludzie usilnie będą próbowali znaleźć chociaż odrobinę czegoś pozytywnego w twojej sytuacji. „Przynajmniej teraz już nie musi cierpieć.” „To było takie małe, że jeszcze nie było prawdziwym dzieckiem.” „Przynajmniej wiesz, że możesz zajść w ciążę.” Mało kto będzie w stanie po prostu uznać, że to co doświadczyłaś, jest straszne. Kropka. Bez próby pocieszenia cię.

 

W tych najciemniejszych fazach żałoby często czułam się niezrozumiana i źle traktowana. Dzisiaj jestem w stanie zobaczyć, że żadna z tych osób nie miała złych intencji. Nie chcieli mnie zranić celowo. Zachowali się w taki sposób z powodu własnej niepewności i własnych lęków. Nie usprawiedliwia to tych bzdur, które usłyszałam, ale taka perspektywa pomogła mi przestać się na nich gniewać.

 

Śmierć jest realna i dotyczy nas wszystkich.

 

Strata osoby bliskiej może spowodować, że pierwszy raz w życiu zdajemy sobie sprawy z tego, jak kruche jest życie. Prawdziwa konfrontacja ze skończonością prowadzi nas może nawet do wniosku, że dotyczy ona całego naszego świata. Jeżeli zmarła osoba, którą kocham, to mogą też umrzeć inni, których kocham. Mogę umrzeć ja.

 

Istnieje zagrożenie, że żałoba może wprowadzić do naszego życia stały element lęku. Skoro wydarzyło się coś strasznego, to coś innego mogłoby się wydarzyć w każdej chwili. Nic nie jest pewne, nie jesteśmy bezpieczni. Dotykamy tutaj kwestii egzystencjalnych. Jak sobie poradzić ze faktem śmiertelności jest pytaniem głęboko ludzkim, które poruszali artyści, filozofowie i naukowcy we wszystkich kulturach i epokach ludzkości.

 

Z własnego doświadczenia z różnymi wymiarami żałoby mogę Ci powiedzieć tylko jedną rzecz: Nie musisz sobie radzić z tym sama.

 

Jeżeli masz szczęście, to będziesz miała kogoś wśród swoich znajomych lub w rodzinie, z kim możesz porozmawiać o tych kwestiach oraz innych tematach, które pojawiają się w procesie żałoby. Możliwe, że będzie to osoba, która sama doświadczyła straty.

 

Jeżeli nie masz z kim porozmawiać i dzielić się swoim doświadczeniem żałoby, to nie bój się szukać pomocy. Istnieją różne rodzaje wsparcia przez rozmaite formy terapii, warsztatów i konsultacji. Polecam np. kontakt z fundacją Nagle Sami, która w kompleksowy sposób zajmuje się pomocą osobom w żałobie. Istnieją też liczne grupy wsparcia online. Jeżeli należysz do jakiejś wspólnoty religijnej, to pomocna może być również rozmowa z duchowną lub duchownym.

 

W Anglii i w Niemczech pracują wykwalifikowani „towarzysze w żałobie”, którzy specjalizują się we wsparciu osób po stracie. W Polsce takiego zawodu jeszcze nie ma, ale postaram się tu zrobić pierwsze kroki w tym kierunku.

 

Żałoba ma wiele różnych twarzy, a jej przebieg jest nieprzewidywalny. Wszystkie próby opisania jej są tylko przybliżeniem. Mogę się dzielić swoim doświadczeniem, ale trudno jest stwierdzić coś ogólnego o żałobie, co będzie stosowne dla wszystkich.

 

Żałóba to proces, który Cię zmienia. Już nigdy nie będzie tak, jak było. Ale znowu może być dobrze. Tylko inaczej.

 

 

 

 

 

1 Komentarz(-y)
  • Dorota Golicka

    24 lipca 2019 o godz. 23:09 Odpowiedz

    Dziękuję

Skomentuj