22137
post-template-default,single,single-post,postid-22137,single-format-standard,stockholm-core-1.0.8,select-theme-ver-5.1.5,ajax_fade,page_not_loaded,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.1,vc_responsive

Spotkania Death Cafe – o śmierci przy kawie

Chcecie porozmawiać o śmierci i żałobie, ale nie znajdujecie zrozumienia i partnerów do rozmowy wśród bliskich i znajomych? Przyjdźcie na spotkanie Death Cafe! Tu nikogo ten temat nie dziwi, nie krępuje. Można stawiać pytania i dzielić się własnymi przemyśleniami, doświadczeniami w atmosferze otwartości, wzajemnego szacunku i akceptacji.

Uczestniczka Death Cafe dzieli się swoimi wrażeniami.

Warszawskie Death Cafe odbywało się w przytulnym wnętrzu Kluboojadalni Młodsza Siostra w formie rozmów stolikowych. W sali dedykowanej temu wydarzeniu panował półmrok ocieplony przez blask świec. Na stolikach znajdowały się ciasteczka i karteczki z hasłami otwierającymi na rozmowę. Uczestnicy zamawiali przy barze napoje – kawę, herbatę, colę, co kto lubi (z wyłączeniem alkoholu) i przysiadali się do wolnych stolików.

Zacząć rozmowę nie było łatwo. Choć wiedzieliśmy jaki jest temat przewodni i praktycznie każdy z nas z tym tematem miał do czynienia. Pierwszym otwierającym pytaniem po przywitaniu było: Dlaczego dziś przyszedłeś by porozmawiać o śmierci? Przez kolejne obszary rozmowy prowadziły nas karty konwersacyjne “Rozmawianie o śmierci cię nie zabije” stworzone przez Fundację Ludzie i medycyna dzięki wsparciu Towarzystwo Inicjatyw Twórczych “ę” – nie jest to typowy element spotkań Death Cafe odbywających się w innych miejscach. Z mojej perspektywy pytania spisane na kartach wspaniale otwierały na rozmowę. W przyszłości karty będą pomagały w rozmowach o odchodzeniu między opiekunami i krewnymi a osobami mającymi przed sobą niedaleką perspektywę śmierci.

 

 

Dość szybko jako obcy ludzie stawaliśmy się sobie zaskakująco bliscy, połączeni podobnymi doświadczeniami, spojeni empatią, dryfujący między ciekawością, strachem, smutkiem, doświadczeniami paranormalnymi a nawet psychodelicznymi (jedna osoba opowiadała o doświadczeniu śmierci w czasie tańca na imprezie trance, inna o doświadczeniu śmierci w czasie rytuału Ayahuasca). Po dwóch godzinach część z nas stwierdziła z zaskoczeniem, że de facto rozmawialiśmy nie o śmierci jako takiej, lecz o życiu, docenianiu tu i teraz.

Death Cafe stwarza przyjazną przestrzeń do dyskusji, ale to uczestnicy nadają kierunek w jakim spontanicznie rozwija się rozmowa. Nie ma scenariusza. Dialog w czasie wydarzenia nie jest nastawiony na dawanie rad, ani przekonywanie do konkretnych poglądów, a samo spotkanie nie musi się zakończyć żadną konkretną konkluzją.

 

Czym są spotkania pod szyldem Death Cafe?

Death Cafe to spotkania non profit przy kawie i przekąskach dla osób, które chcą porozmawiać (lub posłuchać) o śmierci, wyjść ze swojej strefy komfortu, otworzyć się na przełamywanie tabu. Odbywają się na całym świecie, w 69 krajach m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii, Australii czy Nowej Zelandii. Przyciągają ludzi w różnym wieku, różnych potrzebach i poglądach. Koncepcja tych swoistych klubów dyskusyjnych została zapoczątkowana w 2011 roku w Wielkiej Brytanii przez Jona Underwooda i jego matkę na bazie idei przedstawionej w artykule prasowym przez szwajcarskiego socjologa Bernarda Crettaza. Więcej o idei powstania Death Cafe przeczytacie TUTAJ.

Warszawskie spotkania będące częścią  globalnej inicjatywy Death Cafe organizowane są przez Anję Franczak, pierwszą w Polsce profesjonalną towarzyszką w żałobie, autorkę bloga i podcastu Sprawy Ostateczne oraz Anię Charko – psycholożkę zdrowia tworzącą narzędzia pozwalające osobom chorym lepiej radzić sobie psychicznie, która prowadzi fundację i podcast Ludzie i medycyna.

 

Czego możesz doświadczyć podczas spotkania Death Cafe?

  • Otwartości w mówieniu o śmierci i trudnych doświadczeniach z nią związanych. Każdy temat jest dozwolony, możesz zabrać głos lub po prostu słuchać. Wszyscy uszanują Twoją postawę, nie będą Cię oceniać.
  • Poznania innych perspektyw w patrzeniu na śmierć – osoby w żałobie, psychologa, osoby terminalnie chorej, osoby która wyszła z ciężkiej choroby, pracownika hospicjum, towarzyszki w żałobie, dziennikarki, profesora uniwersyteckiego oraz wielu, wielu innych osób – ateistów i wierzących, bo nigdy nie wiadomo kto weźmie udział w spotkaniu. Nie jest to jednak miejsce przedstawiania oferty jakichkolwiek produktów i usług związanych ze śmiercią i umieraniem.
  • Domowego ciepła, bezpiecznej i pełnej szacunku atmosfery.
  • Gotowości do słuchania i wzajemnej ciekawości.
  • Poczucia bycia wysłuchanym i zrozumianym.
  • Uwrażliwienia na cieszenie się życiem, doceniania go.

 

Czy chcielibyście by Death Cafe odbywały się również w innych miastach Polski?
Dajcie znać w komentarzu poniżej.

 

Autorką tekstu jest uczestniczka Death Cafe, która prowadzi blog Celebruj wspomnienia.

2 komentarze
  • Lanta

    4 marca 2020 o godz. 07:28 Odpowiedz

    Tak. Chciałabym aby takie spotkanie odbyło się w Krakowie.

    • Anja

      4 marca 2020 o godz. 10:01 Odpowiedz

      To byłoby świetne! Zachęcam Pani do organizacji takiego spotkanie w Krakowie. Nie jest to trudne, trzeba tylko znaleźć miejsce, np. w kawiarni, bibliotece lub domu kultury, i zapraszać ludzi 🙂 Na stronie http://www.deathcafe.com może Pani znaleźć instrukcję. Trzymam kciuki! W razie pytań może Pani napisać do mnie – chętnie się podzielę doświadczeniem! Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj